Dlaczego nie sprzedaję Alveo?

Ja nie sprzedaję Alveo! – mówi często mój mąż.

To co robisz? – pytałam sarkastycznie.

Informuję o takim, znakomitym produkcie – niezmiennie odpowiadał.

Długi czas nie mogłam zrozumieć: o czym on mówi? Przecież, po zauważeniu poprawy zdrowia u siebie, zdecydował się zająć dystrybucją Alveo, to dlaczego z uporem twierdzi, że nie sprzedaje produktu.

Dopiero po jakimś czasie przyszło olśnienie.

Nagle zrozumiałam różnicę między tymi sposobami podchodzenia do tematu. I zrozumienie tego dało mi pewną swobodę w działaniach.

Już nie zastanawiałam się „jak sprzedać”, tylko informowałam ludzi wokół o rewelacyjnym produkcie, który używam ja i cała moja rodzina.

Sprzedając coś mamy sytuację typu: sukces – klęska. Sprzedaliśmy – sukces, nie sprzedaliśmy – klęska, przegrana.

Jeśli natomiast nastawimy się na „udzielanie informacji” – zawsze odniesiemy sukces. Bo przecież tak naprawdę to właśnie robimy: informujemy o produkcie.

Nawet, jeśli osoba poinformowana nie kupi produktu, to informację otrzymała i gdzieś w pamięci ją przechowa.

Dlaczego to takie ważne – to udzielanie informacji – nawet tym, co nie chcą kupić produktu?

Bo zapisana w podświadomości informacja o takim produkcie, wróci w najmniej oczekiwanym momencie np. gdy dziecko 10-ty raz złapie infekcję, lub lekarz powie bliskiej osobie, że ma złe wyniki badań, lub że musi zacząć o siebie dbać. Wtedy nagle przypomni sobie taka osoba, że ktoś, kiedyś coś mówił o takim produkcie, który rewelacyjnie pomaga.

I wtedy człowiek wróci do nas już świadomie poszukując produktu. Ale nie stałoby się to gdybyśmy wcześniej nie udzielili informacji o takim rewelacyjnym produkcie.

Równie ważne jest to dla nas samych – takie nastawienie na informowanie, a nie sprzedaż. Jeśli ktoś nastawi się na: „muszę sprzedawać”, to każda odmowa będzie osobistą klęską marketingowca. „Nie kupił, nie umiem sprzedać, nie mam sukcesów”.

Udzielając informacji – zawsze mamy sukces. Bo przecież zawsze udzielamy informację. Nieważne, co osoba poinformowana z nią zrobi: kupi, nie kupi, powie sąsiadce, wróci za rok. My tę informację przekazaliśmy. Posialiśmy ziarno. Jak rolnik, który sieje pszenicę i nie zastanawia się z którego ziarna zbierze największe plony. Na zbiory trzeba zazwyczaj trochę poczekać. Nie z każdego nasionka wyrośnie nowa roślina, ale z niektórych powstaną kłosy pełne złocistego ziarna.

«
»


Komentarze

Skomentujesz?